V Festiwal Dobrego Piwa Wrocław 2014 – krótka relacja

Poprzednie edycje festiwalu odbywały się na terenie zameczku w Leśnicy. Miejsce prawie idealne. Prawie, ponieważ na III i IV edycji pojawiła się poważna wada tej lokalizacji. Kiedy przez kilka dni padał deszcz, to wszystkie alejki popłynęły. Piwosze również pływali w błocie po kolana,a co sprytniejsi założyli kalosze.

Piąta edycja odbyła się na terenie nowego Stadionu Miejskiego we Wrocławiu. Myśleliśmy, że stoiska będą rozstawione wokół całego stadionu, a okazało się, ze tylko na niewielkiej części. Teren może w zamyśle był odpowiednio duży, aby pomieścić wielu wystawców i kilka tysięcy osób… a tu klęska urodzaju. „Zeszli się z gór i lasów”.

pod stadionem Wrocławski Festiwal Piwa

Przyczyna prosta. Na stadion można dojechać wszystkim, praktycznie z całego miasta. Parking duży, brak korków itd. W związku z tym chyba połowa Wrocławia przybyła. My dotarliśmy w sobotę w porze obiadowej. Zaczęliśmy od poszukiwania upatrzonego ładnego szkiełka. Okazało się, że to festiwalowe i niestety już wszystko wyprzedane. Zostały tylko proste grube szklane kufle 🙁

Lekko zawiedzeni usiedliśmy do stołu, już w większym towarzystwie. Martini chciało coś rześkiego i lekkiego na początek, wiec wybrałem się na stoisko Baltiki. Panowie częstowali dwoma lub trzeba … ale kupić nie można było… a wpadła mi w oko Baltika chyba z numerem 12. Pomyślałem, że od biedy kupię Baltike trójkę, ale ostatecznie wybrałem Rudą Wieśniaczkę. Kiedyś tego chyba próbowaliśmy i uznałem, że na początek warto sobie przypomnieć.

ruda wiesniaczka

Zakręcone info o tym piwie. Z przodu czeskie napisy. Z tyłu cyrylica, z boku polska naklejka. Więc czeskie czy rosyjskie ? Ważone niby przez browar Moscow Brewing Company. Na innych blogach doczytałem, że być może ważone na licencji na Ukrainie. Ma smakować w stylu czeskiego pilsa, stąd czeskie napisy. Podsumowując piwo ze wschodu udające czeskie 😀

W sumie to nic szczególnego. Lekkie, ogólnie delikatne, lekko słodowe, delikatna goryczka.

Dalej w poszukiwaniu jakiegoś szkła do degustacji obeszliśmy wszystkie stoiska ze dwa razy. Wpadła mi w oko ładna szklanka Litovela, ale niestety po kolejnych trzech okrążeniach wszystkich stoisk już jej nie znalazłem 🙁 Pocieszyłem się szkiełkiem z Chamownika

chamownik szklo

Dla Martini wypatrzyliśmy mikro kufelek, z logiem z jednej z poprzednich edycji imprezy.

Martini i Nicetas

Ogólnie pojawiło się kilka ciekawych kontrastów. Np. Kuba – „najwyższy got świata” z Katarzyną, Kasią. Kompozycja z cyklu znajdź różnicę:

ngsik

Po drodze trafiliśmy na premierę Browaru Stu Mostów. Nowy wrocławski browar rzemieślniczy. Co tam próbowaliśmy niestety nie pamiętam, nie zapisałem …ale ktoś nakręcił z nami jakieś małe wideło 😀 To wszystko przez / dzięki / Kubie, który jest przyzwyczajony, że wszyscy zwracają na niego uwagę.

Kilka godzin minęło błyskawicznie, a wokół „wyrósł” tłum. Zachciało się nam degustacji premier. Oki Doki i …, a tu kilkadziesiąt osób w kolejce. Stoisko obok to samo, inne stoisko to samo. Jednym słowem „masakra”. Nie mieliśmy zamiaru czekać dosłownie godziny na jedno piwo, więc dzięki inicjatywie Kasi i mojej małej pomocy zorganizowaliśmy dla naszej ekipy premierowe trunki 🙂

 

You may also like...