(Nie)typowe koncerniaki…Żywiec Bock, Marcowe, Białe.

Od dłuższego czasu w Naszym Kraju możemy zaobserwować rosnące zainteresowanie piwami, które nie pochodzą z masowej produkcji. Co to oznacza? Oznacza to tyle, że szukamy piw z lokalnych browarów, piw z browarów rzemieślniczych, lub piw z browarów restauracyjnych. Ten trend na rynku wyczuły koncerny, wyczuły to głównie w swej kieszeni, bo ludzie zaczynają częściej sięgać po piwa z miejsc, o których wcześniej wspomniałem. Grube ryby poszły za ciosem, od jakiegoś czasu zaczynają nas przyciągać piwami, które pojawiają się sezonowo, piwami, które mają nawiązywać do starych receptur itd, można by dużo napisać w tym temacie.

ATAK ŻYWCA…NACIERAJĄ, BOCK, MARCOWE I BIAŁE!

Żywiec, każdy go zna. Żywiec postanowił nas zaskoczyć. Zimą tego roku, wypuścił na rynek trzy browary w edycji limitowanej, po określonym przez koncern czasie ma zostać wybrane przez konsumentów jedno piwo, które zostanie w ofercie na stałe. Przedstawiono nam Żywiec BOCK, Żywiec MARCOWE i Żywiec BIAŁE.

ŻYWIEC BOCK (czyli, stary dobry Koźlak)

CAM00511

Koźlaki nie należą do moich ulubionych piw. Nie chcę jednak być stronniczy i od razu potępić wytwór naszego giganta. Piwo ma ładną barwę, choć jak dla mnie powinno być ciut ciemniejsze. Browar jest klarowny, trochę wygląda jak mocna herbata earl grey. Pianka, jak na załączonym obrazku widać, jest ładna, średnio zbita, utrzymuje się jednak niezbyt długo, opadając zostawia falbanki. Zapach ładny, troszkę owocowy, generalnie bez zarzutu. Smak mocny, słodowy, lekka goryczka. Ogólnie nie powala, nie ujmuję, ale też nie wykrzywia facjaty. Przegrywa zdecydowanie z Koźlakiem z browaru Amber. Żywiec uwarzył dobrego średniaka w swej klasie. Można po niego sięgnąć, ale wrót raju on nam nie otworzy.

ŻYWIEC MARCOWE

CAM00512

Kolejny specjał od Żywca. Marcowe. Piwo totalnie średnie w swej klasie. Piękna barwa, bursztyn, miedź, niestety nie oddaje jej niskiej jakości zdjęcie. Smak intensywnie słodowy, można zaryzykować stwierdzenie, że lekko zbożowy, innych aromatów nie wyczułem. Piwo jest wyczuwalnie słodkie, przez co na dłuższą metę męczące. Zdecydowanie musi być zaserwowane w niskiej temperaturze, kiedy się nagrzeje to odczucia smakowo-zapachowe są mocno irytujące. Pianka ładna dość zbita, średni czas opadania. Generalnie znów średniak, średniak smakowo natrętny, nie ujmujący i niesprawiający, że po pierwszym łyku mówimy „WOW, no się Żywiec wyrobił”.

ŻYWIEC BIAŁE

CAM00535

Trzecia gwiazda z konstelacji Żywiec. Powiem od razu, że to piwo mi przypadło do gustu najmocniej. Delikatny pszeniczniak, o wspaniałym kolendrowym zapachu, lekko wyczuwalne banany, do tego czułem też piernika, mocno przyprawionego, takiego świątecznego. Piwo ma ładną piankę, choć jak i w poprzednich przypadkach utrzymuje się krótko. Smak lekko rozwodniony, lekko pszeniczne, czuć kwasowość, ale nie natrętną, taką kwasowość, która łechta przyjemnie podniebienie. Barwę można określić jako jasno żółtą, oczywiście Białe jest mętne jak na pszeniczniaka przystało, ale nie tak jak liderzy w tej klasie, lub ostatnio próbowany w browarze Jedlinka „Pszeniczny Pan. Piwo jest niezmiernie delikatne, nie natrętne w swym smaku, jest pijalne i zdecydowanie nadaje się do spożycia w celu odczucia przyjemności z obcowania z piwem.

PODSUMOWANIE

Dostajemy od Żywca trzy piwa, dwa przeciętne i jedno które mocniej rokuje. Osobiście najbardziej posmakował mi Żywiec BIAŁY, polecę go wszystkim, co nie oznacza, że jestem nim mocno podniecony. Koncern uraczył nas czymś innym, wyszło jak zwykle – koncernowo. Dzwony biją ale nie wiadomo w którym kościele. Mam nadzieję, że zostanie Białe a jego receptura będzie dopracowana i piwo zyska na intensywności.

You may also like...